SANATORIUM TO NIE WCZASY

Rozmawiamy z dr Jadwigą Kardas, kierownikiem Działu Lecznictwa Uzdrowiskowego w Narodowym Funduszu Zdrowia w Łodzi.

  • Jak długo w województwie łódzkim pacjent czeka na wyjazd na leczenie sanatoryjne?

- W ubiegłym roku było to dwanaście miesięcy, a obecnie blisko osiemnaście. Wynika to ze zwiększającej się liczby zgłoszeń. Od dwóch lat lekarze kierujący pacjentów na takie leczenie powinni przesyłać skierowanie do NFZ również w formie elektronicznej. Prosimy pacjentów, aby przypominali swoim lekarzom o przesłaniu wniosku elektronicznego, bo dzięki temu możemy szybciej i sprawniej ich obsłużyć. Niestety, tylko co trzecie skierowanie trafia do nas w takiej formie.

  • Kto może skorzystać z tej formy leczenia?

- Każdy ubezpieczony, któremu lekarz mający podpisaną umowę z NFZ wypisze skierowanie. Należy jednak zaznaczyć, że nie każde schorzenie może być leczone w uzdrowisku, na przykład nie można w nim leczyć chorób oczu. Ściśle określa to Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 5 stycznia 2012 r. w sprawie sposobu kierowania i kwalifikowania pacjentów do zakładów lecznictwa uzdrowiskowego (Dz.U. z dnia 5 stycznia 2012 r.).

  • Kiedy NFZ może odmówić pacjentowi przydziału turnusu uzdrowiskowego?

- Odmawiamy, gdy nasz lekarz opiniujący nie stwierdza wskazań do takiego leczenia lub stwierdza przeciwwskazania. Najczęściej dzieje się tak, gdy pacjent ma zaawansowaną chorobę serca, na przykład czwarty stopień niewydolności krążenia, migotanie przedsionków, o ile ostatni napad wystąpił do sześciu miesięcy wcześniej, a pacjent jest niestabilny krążeniowo; powodem odmowy jest także leczenie aktywnej choroby nowotworowej. Warunkiem wyjazdu jest samodzielność i samoobsługa pacjenta. Przyszły kuracjusz musi móc się samodzielnie ubrać, umyć, zjeść, przemieścić.

  • Mogłoby się jednak wydawać, że sanatorium jest dla ludzi chorych...

- Tak, ale z lecznictwa uzdrowiskowego i rehabilitacji mogą korzystać pacjenci cierpiący na chorobę przewlekłą, która w danym momencie jest w stanie stabilnym. Jadą na leczenie i są rehabilitowani po to, aby nie dochodziło do kolejnych zaostrzeń choroby. Osoba mniej sprawna może pojechać do sanatorium z opiekunem, który jednak ponosi pełne koszty pobytu. Natomiast u pacjentów, u których choroba przewlekła się zaostrzyła, jest to przeciwwskazanie do leczenia uzdrowiskowego. Pacjent z zapaleniem oskrzeli lub płuc z takiej terapii skorzystać nie może, bo wymaga innego leczenia - w domu.

  • Jak często zatem, jeśli zależy nam na własnym zdrowiu, powinniśmy jeździć do sanatorium? Niektórzy pacjenci kilka dni po powrocie składają dokumenty medyczne na następny wyjazd...

- Efekty tego leczenia są trwalsze niż innych form terapii podjętych w miejscu zamieszkania. Jeśli zatem lekarz decyduje się ponownie skierować pacjenta do sanatorium, to powinien poobserwować go przez co najmniej dwanaście miesięcy, aby wiarygodnie ocenić efekty leczenia. Czasami, np. w przypadku nadciśnienia tętniczego, po pobycie w uzdrowisku choroba się zaostrza i wówczas lekarz POZ powinien się zastanowić nad modyfikacją sposobu leczenia. Z naszych obserwacji wynika, że lekarze wypisują skierowania zdecydowanie za wcześnie, być może pod presją pacjentów. Dlatego lekarz balneolog w Funduszu może takie skierowanie, złożone przez pacjenta tuż po powrocie, odrzucić z powodu braku wskazań do leczenia uzdrowiskowego (Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 7 lipca 2011 r. w sprawie kierowania na leczenie uzdrowiskowe albo rehabilitację uzdrowiskową (Dz.U. z dnia 8 lipca 2011 r.) § 4.1.1.)

  • Zdarza się często, że pacjent, jadąc do sanatorium, w którym otrzymuje 54 zabiegi, aby polepszyć - jego zdaniem efekty leczenia, dokupuje sobie poza placówką serię kąpieli lub masaży...

- W placówce, do której został skierowany na leczenie, zabiegi może dokupić tylko po konsultacji z lekarzem. Natomiast jeśli chce to zrobić poza uzdrowiskiem, to powinien mieć świadomość, iż zabiegi są terapią bodźcową, którą musi pacjentowi zaordynować lekarz. Moim zdaniem, to kwestia odpowiedzialności za własne zdrowie.

  • Jaka jest odpłatność za dzień leczenia w uzdrowisku? W jakiej części pokrywa ją pacjent, a w jakim NFZ?

- Stawka za dzień to od 60 do 90 złotych w sanatorium, a pobyt w szpitalu uzdrowiskowym nawet do 125 zł za dzień. Pacjent ponosi odpłatność za dzień pobytu w wysokości od 9,00 zł do 34,50 zł, zależy to od tego, w jakiej porze roku wy jeżdżą, i od standardu zakwaterowania. Najdroższy jest pobyt w "jedynce" z pełnym węzłem sanitarnym. Pacjent pokrywa również koszty podróży, wnosi opłatę klimatyczną.

  • Pacjenci niekiedy planują, gdzie chcieliby pojechać się leczyć. Jedni wolą góry, inni morze...

- Nie zawsze jest to możliwe. Jednak jeśli pacjent jest na tyle mobilny i dyspozycyjny, że w ciągu kilku dni jest w stanie spakować się i wyjechać na leczenie, to jeśli oczywiście jest już na liście oczekujących, może skorzystać z sanatoryjnego last minutę - pod warunkiem, że nie korzystał z tej formy leczenia w ciągu ostatnich osiemnastu miesięcy. Wówczas może wybrać sobie miejsce, do którego chciałby jechać, o ile pozwalają na to jego schorzenia.

  • O ile dorośli na ogół chcą jeździć do sanatorium, to dzieci niekoniecznie...

- To duży problem. Rodzice chcieliby, aby takie leczenie odbywało się w czasie wolnym od nauki, najlepiej w wakacje. Niechętnie wysyłają swoje pociechy na leczenie w czasie roku szkolnego, bo - niepotrzebnie - obawiają się o poziom nauki w sanatorium. Szkoda, bo dzieci mogą korzystać z leczenia sanatoryjnego kilka razy w roku, dlatego, że ich organizm lepiej adaptuje się do terapii niż osób starszych, a kolejki nie ma. Z roku na rok liczba wyjazdów dzieci maleje. Natomiast jeśli chodzi o licealistów, to jest to jedyna grupa, która wyjeżdża do sanatorium tylko i wyłącznie w okresie wakacji.

  • Na czym polega leczenie ambulatoryjne w uzdrowisku?

- Fundusz płaci za zabiegi, a pacjent za zakwaterowanie i żywienie. Tak jak w przypadku leczenia sanatoryjnego potrzebne jest skierowanie, ale pacjent może wybrać sobie czas i miejsce wyjazdu na leczenie. Może wyjechać na sześć, dwanaście lub osiemnaście dni. Przypomnijmy, że leczenie sanatoryjne odbywa się w ramach urlopu wypoczynkowego. Natomiast w szpitalach uzdrowiskowych w ramach zwolnienia lekarskiego.

  • Co z tymi, którzy zrezygnują z wyjazdu?

- O ile przyczyną było zdarzenie losowe - ten fakt musi zostać udokumentowany - to pacjent wyjedzie na kolejny turnus.

 

rozm.LILIANA BOGUSIAK-JÓŹWIAK

 

 Powrót

Załączniki:
PlikOpisRozmiar
Pobierz plik (Sanatorium to nie wczasy.pdf)Sanatorium to nie wczasy.pdf 2006 kB