Drukuj

LATEM MIESZKAŃCY REGIONU POZNAJĄ KOSZTY ICH LECZENIA

 

To całkowita nowość w służbie zdrowia. Na przełomie czerwca i lipca każdy pacjent z województwa łódzkiego będzie mógł przez internet sprawdzić historię swojego leczenia. Województwo łódzkie będzie jednym z sześciu, w których ZIP-czyli zintegrowany informator pacjenta - zacznie działać. Jako pierwsi testują go pracownicy łódzkiego oddziału NFZ. Jedna pracownica dowiedziała się np., ile kosztował poród jej dziecka, który miała kilka lat temu i ile NFZ wydał na jej badania podczas ciąży.

Odpoczątku lipca takie informacje przez internet będzie mógł sprawdzić każdy pacjent. Co trzeba będzie zrobić?

Portalbędzie dostępny dla pacjentów na przełomie czerwca i lipca. Po zalogowaniu do ZIP, czyli zintegrowanego informatora pacjenta.

Po wizycie u lekarza będzie można sprawdzić jej koszt. 

Nowy portal testują teraz pracownicy łódzkiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia torą pacjenta, mieszkańcy województwa łódzkiego będą mogli sprawdzić, ile faktycznie kosztowało ich leczenie. Do tej pory takie informacje w woj. łódzkim można było uzyskać tylko przychodząc osobiście do siedziby NFZ i składając wniosek o wydruk historii leczenia. Ten sposób cieszył się dużym zainteresowaniem. Po otrzymaniuprzez pacjentów historii leczenia, chorzy odkrywali np., że za jakieś leczenie zapłacono dwukrotnie. Razpłacili oni sami w gabinecie lekarskim, a potem jeszcze NFZ wypłacił lekarzowi pieniądze za tę wizytę. 

Nowy system będzie funkcjonował w całym kraju. Pierwsze wprowadziło go województwo wielkopolskie. W lipcu zacznie działać w sześciu kolejnych regionach. 

Najpóźniej w lipcu każdy pacjent z naszego regionu, który chce mieć dostęp do portalu, będzie musiał osobiście w łódzkim oddziale NFZ odebrać login iha-sło, które umożliwią zalogowanie do ZIP. Login i hasło dostaniemy w kopercie. W systemie nie zobaczymy swojego imienia i nazwiska, tylko przypisany nam numer. Co zobaczymy jeszcze? Przykład: choremu w szpitalu wycięto migdałki. Spędził na oddziale laryngologicznym dwa dni, a przed tym odbył konsultację w poradni specjalistycznej. Na podstawie refundowanej recepty kupił leki.

W ZIP ta osoba znajdzie zatem informacje o każdym rodzaju udzielonych mu świadczeń w poradni i szpitalu, gdzie się leczył. Każdy dzień hospitalizacji będzie dokładnie opisany. Chory zweryfikuje, jakie usługi lekarze mu wykonali, a jakie wpisali do dokumentacji.

Sprawdzi także, ile NFZ zapłacił za wycięcie migdałków, znieczulenie, badania krwi, moczu i inne badania przed i po zabiegu, a także konsultacje oraz użyte lekarstwa. ZIP ujawni też nieprawidłowości. Jednym z najczęściej pojawiających się tematów skarg do NFZ to pobieranie opłat za świadczenia, które są bezpłatne.

Ale to nie wszystko. Poprzez ZIP każdy z mieszkańców naszego regionu uzyska dostęp do treści np. o programach profilaktycznych, leczeniu za granicą, gdzie się leczyć w ramach ubezpieczenia w NFZ, kolejkach i czasie oczekiwania na zabiegi.

Na dalszych etapach rozwoju portalu pacjent będzie miał możliwość oceny jakości udzielonych mu usług. To powinno wpłynąć na ich poprawę. NFZ liczy, że chorzy będą zgłaszać nieprawidłowości i w efekcie NFZ będzie mógł wszcząć kontrolę w tych placówkach, gdzie dochodzi do nadużyć podczas rozliczeń. Takie kontrole prowadzono już wielokrotnie i zawsze były one poprzedzone doniesieniami pacjentów. Fundusz sam nie ma bowiem możliwości sprawdzić, czyprywatnipacjenci w łódzkich poradniach są też wykazywani jako chorzy leczący się na koszt NFZ.

W Łódzkiem takie nadużycia były już notowane, m.in. w gabinetach dentystycznych.

Szczelny system NFZ daje kolosalne możliwości

Rozmowa z Adamem Sandauerem, prezesem stowarzyszenia pacjentów Primum Non Nocere 

Pani uważa, że to jest zbędne? 

Zgadzam się, że zintegrowany informator pacjenta nie załatwi większości istniejących problemów. Ale informatyzacja daje kolosalne możliwości. Wolę, żeby system stawał się coraz bardziej przejrzysty. Nic w tym złego nie ma. A korzyści sporo. 

Chociażby to, że skończą się powszechne praktyki wykonywania chorym podwójnych badań. Przecież co chwilę słyszę o tym, jak pacjentów odsyła się z jednej placówki do drugiej i każda wizyta zaczyna się od badania morfologii krwi. Po co te podwójne, a nawet potrójne badania? Lekarze chcą pozyskać jak najwięcej pieniędzy z NFZ. Nowy system zaś będzie bardziej szczelny i to jest dobre.

Jestem przekonany, że mnóstwo. Pod warunkiem, że urzędnicy Narodowego Funduszu Zdrowia będą uważnie obserwowali portal.

Rozmawiała Anna Górska

Problemy z systemem e-WUŚ

Zintegrowany informator pacjenta to już kolejna nowość NFZ w tym roku. W styczniu Fundusz wprowadził tzw. e-WUŚ, czyli elektroniczną weryfikację uprawnień świadczeniobiorców. To nowatorski system, który sprawdza, czy pacjent jest uprawniony do opieki w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia, bez konieczności przedstawiania przez pacjenta książeczki zdrowia czy druku RMUA. Lekarze narzekają, że e-WUŚ często przysparza kłopoty. Lecznice bowiem muszą codziennie potwierdzać, czy chory jest w bazie oraz sprawdzać uprawnienia wszystkich pacjentów, nawet emerytów i rencistów, którym świadczenia wypłaca ZUS i KRUS oraz dzieci. Małych pacjentów często nie ma w takiej bazie, bo rodzice nie zgłosili, że mają być objęte ubezpieczeniem. Kolejna wpadka z e-WUŚ, gdy w trakcie wizyty po raz pierwszy padło prawdziwe nazwisko adoptowanego dziecka. W ten sposób ujawnione zostało coś, w co dziecko do tej pory nie było wtajemniczone. Rodzice mieli żal do systemu. 

 Powrót

Załączniki:
PlikOpisRozmiar
Pobierz plik (ZIP - historia i koszty leczenia.pdf)ZIP - historia i koszty leczenia.pdf 2132 kB